Roczne archiwum: 2014

Od lewej górnej dwójki do kutra wielorybniczego

Stomatologia i życie – podstawowe problemy i dylematy współczesnego człowieka

W gabinecie stomatologicznym, do którego uczęszczam, stoją dwa fotele, czyli tzw. unity. Na jednym z nich wyrysowane są kolorowe motyle, ozdobione dodatkowo świecącymi szkiełkami. Niestety, moje zęby są rozwiercane na unicie pozbawionym ozdób, co uważam za rażącą niesprawiedliwość. Jakby to przeczuwając, Doktor Z. prześwietliła ostatnio mojego zęba właśnie na fotelu z motylkami. Wnioski były takie, że to, co puchnie, nie puchnie wcale od jedzenia pieczonych ziemniaków. Puchnie mianowicie z powodów dużo poważniejszych i ukrytych znacznie głębiej zarówno w szczęce, jak i w czasie. Gdzieś kiedyś mogłem się uderzyć, mówi Doktor Z., a ja od razu przypominam sobie pewien epizod z liceum, kiedy to dostałem w szczękę od J. Czytaj dalej

Ziemie zachodnie

Olkusz-Płoki-Podlesie-Bór Biskupi-Knieje-Sławków-Krzykawa-Laski-Olkusz

Wieczór, okolice letniego przesilenia. Za oknem wiatr przegania po niebie kłębiaste chmury. Zimno. Magda rozlewa gorące kakao do zimowych filiżanek. Myślę, że trzeba gdzieś iść, bo zaraz spadnie śnieg. Mija kilka dni. To zawsze jest problem: gdzie iść, co zabrać i czy w ogóle warto. Przez ten czas na świecie robi się trochę przyjemniej, wraca nadzieja na lato. Idę w końcu na zachód, żeby za jednym zamachem zaliczyć wszystkie miejsca, do których do tej pory nie dotarłem tylko dlatego, że są za blisko domu. Czytaj dalej

Szwedzka Droga

Droga zaczyna się w samym sercu Nowej Góry. Tutaj, na rozstaju dawnych traktów, na wysokiej kamiennej kolumnie siedzi zafrasowany Chrystus, który pomimo upływu wieków wciąż wypatruje nadciągających od strony Krzeszowic Szwedów. Ale dziś może to być co najwyżej furgonetka Ikei, przewożąca zestaw praktycznych mebli do samodzielnego złożenia. Za kierownicą chłopak z Ostrężnicy albo z Filipowic. Meble z mazurskiego drewna. Marna namiastka dawnej, wojowniczej Skandynawii. Ale w połowie XVII wieku wizyta Szwedów miała zgoła odmienny charakter. Cel w sumie podobny, chodziło o zarobek, metody były jednak uszyte na miarę tamtych czasów, nie bez powodu zwanych krwawym stuleciem. Czytaj dalej

Bieganie nad Dłubnią

Imbramowice-Barbarka-Tarnawa-Imbramowice-Glanów-Imbramowice

Rzeka szemrze cicho i skrzy się w majowym słońcu, kiedy przeskakuję z jednego jej brzegu na drugi. Mostek za klasztorem norbertanek, mostek przy młynie w Małyszycach, następny przy pałacu Popielów w Ściborzycach. Potem długo nic, aż do następnego mostu w Imbramowicach. Kilka kilometrów cienistym Wąwozem Ostryszni, a od Glanowa już przez cały czas wzdłuż meandrującej rzeki i przez świeżo skoszone łąki, nad którymi unosi się intensywny zapach siana. Czytaj dalej

Góra wyprostowanych chodziarzy

Colin Thubron, Góra w Tybecie. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec, 2014.


Stworzona z czystego światła Góra Kajlas przyleciała na tybetańsko-hinduskie pogranicze z odległej krainy zamieszkanej przez bogów. Nie ma w tym niczego dziwnego, wiele tybetańskich gór potrafi latać. Ale żeby Kajlas została w tym miejscu, gdzie jest, trzeba ją było najpierw okiełznać jak dzikie zwierzę. I tak bezimienni przodkowie dzisiejszych pielgrzymów opletli Górę sznurami z modlitewnymi flagami, a Budda przybił ją do ziemi czterema odciskami swych stóp. Jednak w obecnych czasach duchowego zamętu to mocowanie nie jest już pewne. Góra może po prostu odlecieć. Mogą też ją porwać pod ziemię demony, które od wielu wieków czekają tylko na taką okazję. Skutki zniknięcia Góry są trudne do przewidzenia. Kajlas to axis mundi, środek świata, bez niej znana nam rzeczywistość prawdopodobnie uległaby rozpadowi. Czytaj dalej