Skrzypi mi rower

Strasznie skrzypi mi rower. Wszystko zaczęło się wiosną, ale wiosną nie zwraca się na takie rzeczy uwagi, bo ptaszki, zielona trawa i kwiatki. Jednak latem zaczęło mi to przeszkadzać, a jesienią stało się nie do zniesienia. Mój zaufany warsztat rozebrał rower, złożył, jeszcze raz rozebrał, znowu złożył, po czym się poddał. Skrzypi dalej, albo też, mówiąc bardziej precyzyjnie, strzela. Sztyca nie, szprychy nie, hak przerzutki nie, korba nie, piasta nie. Rama może tak. Po ostatniej rozbiórce i ponownym złożeniu zabrałem się na nim na weekend do Lanckorony, żeby poczuł się doceniony i może przestał skrzypieć. Ale nic z tego. Zaczął skrzypieć jeszcze przed Krzeszowicami, przestał na trochę nad Wisłą, potem trzeszczał koncertowo aż do Lanckorony. Na drugi dzień postanowiłem wracać inną drogą, żeby go trochę zmylić, ale nic to nie dało. Jak on skrzypiał w Puszczy Dulowskiej! Najgorzej jest wtedy, kiedy mija się innych rowerzystów, szczególnie takich jak ja, z aspiracjami, w profesjonalnych ciuszkach, z licznikiem i tymi rzeczami. Wstyd. Na zjeździe jeszcze w porządku, ale minąć kogoś przy podjeżdżaniu, gdy skrzypi w dwójnasób, to jest obciach jak stąd na sam Księżyc. Nie wiem, co robić. Mam gdzie spać, mam co jeść i co czytać, ale strasznie skrzypi mi rower, co czyni ze mnie człowieka głęboko nieszczęśliwego…

7 myśli nt. „Skrzypi mi rower

  1. Michał

    No to faktycznie problem, ten z natury głębszych wręcz egzystencjonalnych ;)
    Mi też skrzypiał/strzelał jeden i drugi – pooglądałem sprawdziłem trzy razy czy coś ważnego nie odpada i przestałem się przejmować. Nawet opinią tych w obcisłych ciuchach. I co wręcz zaskakujące, no prawie niemożliwe – pomogło. Zwykłe zaprzestanie zawracania sobie głowy pomogło…

  2. Aga

    A może to nie rower skrzypi??!! Niektórzy chodzą i skrzypią, a co dopiero podczas jazdy na rowerze…..

  3. Piotrek

    Znam ten ból, też tak miałem. W moim przypadku przyczyną było pęknięte łożysko w suporcie, ale trochę z tym zgrzytaniem jeździłem, tym bardziej, że czasami przemijało. Bardzo przeszkadzało w rozmyślaniach podczas jazdy, no i jak tu wyprzedzać rowerzystki… :-)
    Pozdrawiam oczekując na kolejne opowieści.

  4. Coś w ukryciu... Autor wpisu

    Rozwiązałem problem w sposób radykalny. Uznałem mianowicie, że skrzypienie to znak, i kupiłem nowy rower. Teraz w piwnicy stoją już trzy…

  5. Michał

    Spoko, u mnie jest aktualnie 5, z czego 3 dość intensywnie używane, dwa pozostałe od czasu do czasu.
    A jeszcze jakieś 2 w częściach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *