Archiwa tagu: Puszcze

Przetrwać w Puszczy

Trawers Puszczy Kampinoskiej Głównym Szlakiem Puszczańskim (czerwony): Brochów-Dziekanów Leśny 58km/21h/+218m

Jest taki odcinek Szkoły Przetrwania, w którym Bear Grylls w środku zimy przeprawia się nago przez syberyjską rzekę. Ten odcinek działa na mnie dokładnie tak, jak powinno działać dobre kino niepokoju moralnego czy jakiegokolwiek innego. To znaczy mogę oglądać bez końca i wciąż od nowa. A w przerwach między oglądaniem chodzę ze smętną miną, rozważając problem zasadniczy: czy ja bym tak mógł? Im bardziej nad tym myślałem, tym bardziej upewniałem się w przekonaniu, że mogę zrobić coś podobnego, coś jakby prawie takiego samego. Coś troszeczkę mniejszego na tyle, żebym to przeżył, a jednocześnie na tyle zaawansowanego, żebym miał z tego satysfakcję. Możliwie dziką. Tak, dzikość to był dobry trop. Należało znaleźć jakąś dzicz wiarygodną i na tyle bezpieczną, żebym miał szansę wydostać się z niej o własnych siłach. Taka mała dzicz na miarę małego Beara, czy raczej aspirującego adepta bearomanii. Akurat pod koniec stycznia aura zaczęła sprzyjać pomysłom idiotycznym. Nad naszą okolicę nasunął się rosyjski wyż, przynosząc mrozy w okolicach dwudziestu stopni. Warunki zrobiły się takie, że dzicz podpełzła niemal pod nasze okna. Ja jednak chciałem uniknąć większych śniegów (których nie lubię) i spotkać się wyłącznie z ciężkimi mrozami. Puszcza Kampinoska wydawała się być pomysłem idealnym. Czytaj dalej

Poszukiwanie przygód w Puszczy Rominckiej

Suwalszczyzna – część 4

Skaczemy przez dawną pruską granicę, aby znaleźć się w samym środku Puszczy Rominckiej. Spodziewam się przygód. Gdzieś tutaj zaczynają się ruscy, a po nich zawsze można spodziewać się mocnych wrażeń. Kolejne kilometry, podczas których zagłębiamy się w las, budują atmosferę napięcia. Dzień jest pochmurny, a na dnie świerkowego lasu panuje dodatkowo nieustający nigdy półmrok. Jest jakoś cicho, ale wiadomo, wszyscy wynieśli się ze względu na sąsiedztwo. Maszerujemy starą drogą, którą Niemcy obsadzili kiedyś czerwonymi dębami. Wtedy to były Prusy Wschodnie, cesarskie lasy do gnębienia jeleni i innej zwierzyny łownej. Ogrodzone wysokim płotem tak, żeby plebs nie przeszkadzał cesarskiemu majestatowi w namierzaniu kolejnych celów. Potem Goering zwoził do swojej puszczańskiej rezydencji dzieła sztuki skradzione w całej Europie. Wypełnione po brzegi ciężarówki mogły jechać nawet po tej drodze. Pierwszy koneser Rzeszy w spokoju i ciszy rozwijał swoje kolekcjonerskie upodobania, wdychając w płuca puszczańskie powietrze. Przynajmniej do chwili, w której zaczęło śmierdzieć spalinami nadjeżdżających od wschodu t-34. Czytaj dalej

Kolejna pętla w Kampinosie

XXXV Maraton Pieszy im. Andrzeja Zboińskiego w Puszczy Kampinoskiej

102km/21h 35min


… a mój drugi. Mam sentyment do Kampinosu, bo przed rokiem, po niepowodzeniu na Kieracie, tutaj miałem wspaniałe chwile: pierwsza ukończona setka, i to w dobrym czasie. No i najstarszy taki maraton w Polsce, czyli wypada być. I jeszcze to, że jest w sumie łatwy, po podanej trasie (choć z tą łatwością to też nie do końca)… Czytaj dalej

Kampinoski rekord

XXXIV Maraton Pieszy im. Andrzeja Zboińskiego w Puszczy Kampinoskiej

100km/19 h 47 min

Na maraton prosto z drogi. Głowa pełna Suwalszczyzny. Jeszcze za plecami suwalskie zapachy, krajobrazy i dźwięki, a tu trzeba się spiąć i startować. Pogoda  średnia: przeszło kilka ulew, za oknem ponuro i ciemno. Dojechaliśmy do Dziekanowa około 19.00. Na początku pustawo, potem powoli ludzie zaczęli się schodzić. Towarzystwo mieszane, wyluzowane, bez twardzieli-biegaczy, którzy startują o 23.00. Szczerze mówiąc, średni mi się chciało, ale byłby obciach, jakbym na starcie się rozmyślił. Czytaj dalej