Archiwa tagu: Rzeki

Maślanka żeglarska

Spływ Pilicą z Maluszyna do Krzętowa

21km/1 dzień

W ofercie sieci sklepów Aldi pojawiła się maślanka żeglarska. Zapachniało przygodą. Kiedy stałem koło sklepowej lodówki, z maślanką w garści, z wyrazem zachwytu na twarzy, Magda patrzyła na mnie trochę tak, jak wtedy, kiedy zabierałem się do mierzenia spodni kolarskich w Lidlu, między stoiskiem z warzywami a promocją kuchni meksykańskiej. Ale co ja poradzę na to, że w marketach dopada mnie rozwiązłość i swoboda obyczajowa. Albo na to, że nie wszyscy podzielają moje fascynacje nabiałowe. Tak samo zresztą czuję się osamotniony w fascynacji ciasteczkowej. Zwłaszcza w kontekście kruchych na wagę, tych z marmoladą pośrodku. W każdym razie, maślanka powędrowała do koszyka i trzeba było zorganizować na szybko jakąś żeglarską okazję do odkorkowania litra. Padło na Pilicę, która jest teraz na topie jako najpiękniejsza z rzek, którymi w naszej krótkiej karierze zdążyliśmy już spłynąć. Czytaj dalej

Statki na Pilicy

Spływ Pilicą z Przedborza do Sulejowa

47km/2dni

Spór dotyczył jakiejś bardzo ważnej sprawy. Coś o odkładaniu rzeczy na właściwe miejsce albo o robieniu tego i tamtego, tak i tak. Magda powiedziała, że jeśli tego nie ogarniam, to ona na żadne statki ze mną nie jedzie. Kiedy już po chwili odkładałem rzeczy na właściwe miejsce i robiłem to i tamto tak i tak pomyślałem, że sprawa jest dużo poważniejsza, niż zwykle. Że na Pilicę nie jeździ się na kajaki, ale na statki. Bo Magda jak już coś mówi, to wie, co mówi. Po krótkiej chwili paniki doszedłem do wniosku, że właściwie pakowanie się na statki niczym nie różni się od pakowania na kajaki. Przynajmniej w zasadniczych punktach. Poczułem ulgę, a zaraz potem dreszcz ekscytacji, bo jak pamiętam, na statkach jeszcze nie byłem. Czytaj dalej

Uśmiech Genowefy

Spływ Wartą z Działoszyna do Kamiona

33km/2dni

Wizja młodego kajakarza

Kiedyś kolekcjonowałem zapachy wieluńskich drewnianych kościołów. Nagrzane w lipcowym słońcu potrafią pachnieć lepiej niż te podhalańskie. Objeżdżając okolicę na rowerze, zatrzymałem się na jednym z małych mostów przerzuconych przez Wartę na Łuku Załęczańskim i zachwyciłem się tym, co zobaczyłem. W głowie pozostały jakieś niejasne wspomnienia i chęć powrotu w to miejsce. Wizja zaś utrwalona i przemielona przez maszynę do mitologizacji była mniej więcej taka: szeroka, płytka rzeka z piaszczystym dnem meandruje leniwie pośród łagodnie opadających brzegów, porośniętych intensywnie pachnącym, sosnowym lasem. Tyle wizja. Jak to wszystko będzie wyglądało po 16 latach, oglądane z perspektywy kajaka? Czytaj dalej

Wielkie wodowanie

Spływ Białą Nidą z Mniszka do Brzegów

23km/8h

W życiu przychodzi taki moment, że trzeba sobie kupić kajak. Od czasów pamiętnej wyprawy na Biebrzę żyłem z uwierającą niczym stary tapczan świadomością, że tuż obok istnieje wszechświat równoległy, podobny i niepodobny do tego, który znam i eksploruję. Wędrówka w nieznane, czyli jedyne sensowne zajęcie prawdziwego mężczyzny, na wodzie nabiera zupełnie nowego wymiaru. Rzeczy oglądane z perspektywy leniwie płynącej rzeki, pozostając tym samym w swojej formie, nabierają zupełnie nowej treści. Biorąc pod uwagę, że z każdym rokiem coraz trudniej będzie mi przychodziło dziarskie machanie wiosłem, zdecydowałem już dłużej nie czekać. Wyłuszczyłem umiejętnie całą rzecz Magdzie, która, mam wrażenie, czekała na taką decyzję od dawna. Czytaj dalej

Stary kajakarz i Biebrza

Spływ Biebrzą z Goniądza do Wizny

Nad Biebrzę trzeba wyruszyć wcześnie, najlepiej koło trzeciej nad ranem. Jeszcze po ciemku przemykamy niezauważeni przez kapuściane zagłębie. Gdzieś tam rozpuszczona w nocnej gęstwinie jest Charsznica, a w niej uśpione kombajny do zbierania kapuchy, choć pierwsze poranne prądy już pewnie krążą im niespokojnie w obwodach. Liczę po drodze majaczące przy drodze rzędy kapusty i usypiam przy trzecim z kolei… Czytaj dalej